Enter your keyword

Wyjazd do NorwegII – projekt „Erasmus+”

Wyjazd do NorwegII – projekt „Erasmus+”

Wreszcie nadeszło to, co wydawało się, że nigdy nie nadejdzie. Po  prawie dwuletniej realizacji programu Erasmus+ on-line osiem uczennic z klas 7 i 8 oraz dwie nauczycielki p. Monika Kołudzka – wójcik i p. Ilona Kucharek wyruszyły do Norwegii, do miasta Stavanger, by spotkać się z gospodarzami, a także z rówieśnikami z Katalonii i Grecji.

Po męczącej podróży jako pierwsi zameldowaliśmy się w Stavanger. Zostaliśmy przyjęci sycącym posiłkiem, po którym mogliśmy się wziąć do pracy. Rozpoczęliśmy od zabaw, dzięki którym lepiej się poznaliśmy i przełamaliśmy bariery. Dzień nie upłynął jednak tylko na zabawie. W grupach rozwijaliśmy nasze miękkie kompetencje – rozważaliśmy, czym jest empatia, jak okazać współczucie ukraińskiej ludności, co myślimy na temat wojny. Ostatnim aktywnym elementem spotkanie było powtarzanie kroków do rapu przygotowanego przez Katalończyków.

Kolejny dzień to przede wszystkim przyjazd Katalończyków – koordynatorów całego projektu. Zaczęliśmy go od zabaw integracyjnych z nowo przybyłą grupą. Następnie oglądaliśmy filmy, które kręciliśmy w swoich krajach. Tematem było zapobieganie znęcaniu się nad rówieśnikami. Przejmujący był nakręcony przez koordynatorów wywiad, z nastolatką, która opowiadała o tym, jak i dlaczego znęcała się nad rówieśniczką. Film gospodarzy to historia prześladowanego chłopca. Na szczęście szczera rozmowa z kolegami z klasy pozwoliła rozwiązać problem. Polski film to także opowieść o prześladowaniu, ale sposób na rozwiązanie konfliktu był zupełnie inny niż w przypadku Norwegów. Tym sposobem było udowodnienie, że sami stwarzamy podziały, ale tak naprawdę marzymy o tym samym i zdecydowanie więcej nas łączy niż dzieli. Ten długi dzień wcale się nie zakończył. Po krótkim pobycie w hotelu wróciliśmy do szkoły, przywitaliśmy Greków i prezentowaliśmy Ted Talks. Naprawdę przejmującą mowę wygłosiła Zofia Pągowska, która mówiła o empatii. Oczywiście, nie sposób było przy okazji tego tematu nie podjąć kwestii wojny na Ukrainie i tego, jak Polacy w tej sytuacji okazują współczucie. Zosia została nagrodzona gromkimi brawami.

Trzeci dzień pobytu to moment, w którym gospodarze byli naszymi przewodnikami po mieście. Podzieleni na międzynarodowe grupy wyruszyliśmy podziwiać Stavanger – urokliwe, portowe miasto. Kolejnym punktem programu była zwiedzanie Oil Museum, czyli Norweskiego Muzeum Ropy Naftowej. Gdyby ktoś pomyślał, że będzie nudno, bardzo by się zdziwił. Otrzymaliśmy liczne zadania do wykonania, pytania, na które musieliśmy znaleźć odpowiedzi, ale towarzyszyły temu liczne atrakcje. Podziwialiśmy wystawę dinozaurów, przechodziliśmy przez tzw. pokój katastrof, zjeżdżaliśmy po siatce ewakuacyjnej. Był to niezwykły dzień także z tego względu, że gospodarze zaprosili nas do swoich domów i ugościli posiłkiem.

Kolejny dzień wyprawy zapowiadał się ekscytująco. Przewidziana była wyprawa na Preikestolen – klif przypominający półkę skalną. Niestety, pogoda popsuła wszystkie plany. W strugach deszczu oglądaliśmy pomnik – „Trzy miecze” symbolizujący walkę Haralda Pięknowłosego o zjednoczenie Norwegii. W strugach deszczu spacerowaliśmy brzegiem Morza Północnego, na szczęście oglądanie kolekcji starych samochodów odbywało się w pomieszczeniu. Kiedy już straciliśmy nadzieję na jakąkolwiek poprawę pogody, słoneczko wyjrzało zza chmur. Dzięki temu pospacerowaliśmy po mieście i wreszcie kupiliśmy pamiątki.

Ostatni dzień pobytu w Stavanger to spacer i zwiedzanie kolejnego obiektu upamiętniającego dawne wydarzenia. Była to rzeźba symbolizująca śmierć nastoletniej dziewczyny ze Stavanger, zamordowanej przez Breivika w 2011 r. Niestety, był to ostatni element programu. Musieliśmy się pożegnać z nowo poznanymi przyjaciółmi i wyruszyć na lotnisko. Czekała nas przecież męcząca droga do domu.

Na szczęście program Erasmus + wciąż trwa. Może spotkamy się jeszcze wszyscy w Grecji, a z niektórymi na pewno w Polsce.